23 lutego 1944 r. w majątku Józwów dzień rozpoczął się jak zwykle, nic nie zapowiadało tragedii. Od rana mieszkańców majątku pochłaniały ich codzienne obowiązki, życie toczyło się ustalonym rytmem. Po południu właściciel majątku Wincenty Jankowski omawiał na podwórku bieżące sprawy majątku ze swoim rządcą, Józefem Ubogórskim. W pewnym momencie podbiegł do nich jeden z pracowników folwarku i zawołał: "Jakiś zbrojny oddział tu jedzie, może lepiej niech się panowie ukryją!" A trzeba wiedzieć, że w tym czasie coraz częściej zdarzały się napady komunistycznych oddziałów na majątki ziemskie. Ziemianie w większości nie nocowali już w swoich majątkach z obawy przed napadem, ale właściciel Józwowa należał do wyjątków. Spojrzał we wskazanym kierunku i uspokoił fornala mówiąc: "To nasi chłopcy, poznaję konie z naszego majątku."
![]() |
| Dwór w Józwowie stan obecny |
Nasi chłopcy oznaczało partyzantów Armii Krajowej, którzy w majątku Wincentego Jankowskiego zawsze mogli otrzymać pomoc i wyżywienie. Jednemu z tych oddziałów - oddziałowi "Sępa" - "Małego" w pierwszym okresie jego istnienia Wincenty Jankowski zapewniał bieżącą aprowizację i faktycznie utrzymywał oddział. Nic więc dziwnego, iż założył że jadący w biały dzień do dworu zbrojni należą do jednego z zaprzyjaźnionych oddziałów. Niestety, mylił się. Oddziałem który tak śmiało zmierzał w kierunku dworu był oddział AL Bolesława Kaźmieraka "Cienia", cieszącego się złą sławą ze względu na liczne wymuszenia i bandyckie napady. Nie było jak się wycofać, reszta oddziału otoczyła majątek. "Cień" zażądał od Wincentego Jankowskiego wydania broni i pieniędzy. Kiedy spotkał się z odmową, nakazał wszystkim domownikom zgromadzenie się w salonie, podczas gdy część jego oddziału plądrowała dwór i zabudowania, rabując i niszcząc co cenniejsze rzeczy. Na rozkaz "Cienia" jego podwładni zaczęli "przesłuchiwać" rządcę majątku Józefa Ubogórskiego, żądając wydania broni i pieniędzy. Owo przesłuchanie polegało na biciu w bestialski sposób kawałkami połamanych mebli, w tym nogami od krzeseł. Kiedy rządca wyzionął ducha, nie zdradzając niczego, przyszła kolej na Wincentego Jankowskiego. Jego również "bohaterzy z AL" zamordowali w ten sam sposób, na oczach rodziny. Po dokonaniu tej makabrycznej zbrodni i splądrowaniu doszczętnym całego majątku (łącznie z załatwieniem swoich potrzeb fizjologicznych w salonie) oddział "Cienia" opuścił Józwów.
Zdarzenie to odnotowane zostało w dzienniku Akcji Bojowych Lotnego Oddziału Partyzanckiego AK „Nerwa”(autorzy :Jan Onoszko"Jacyna",Czesław Linkowski"Tom I"):
"Przełom stycznia – lutego 1944 r. W trakcie wykonywania zadania polegającego na ochronie narady dowódców A.K. oddział poderwany zostaje do alarmu z powodu napadu bandyckiego na majątek Józwów. Po przybyciu na miejsce stwierdzamy, że właściciel domu /akowiec/ został zabity. Z relacji żony zabitego dowiadujemy się, że mordu dokonał przy pomocy nogi od krzesła „Cień” z A.L.-u żądając wydania mu broni. W mieszkaniu widać ślady rabunku i zniszczeń /rozbity fortepian/ oraz libacji. Pomoc była spóźniona, próbowaliśmy zrobić zasadzkę na „Cienia”, ale nie pokazał się w okolicy. Byliśmy świadkami mordu bratobójczego, mordów takich dopuścił się „Cień” kilku. Po wielu latach jeden z dowódców AL. pisał na lamach gazety wrocławskiej, że władze AL rozważały możliwość rozwiązania oddziału „Cienia” jako bandyckiego, ale do tego nie doszło" źródło: https://oddzialpartyzanckinerwa.blogspot.com/2009/11/akcje-bojowe.html
![]() |
| Akty zgonu W.Jankowskiego i J. Ubogórskiego |
Kwestią godną wyjaśnienia są przyczyny tego bestialskiego mordu. Wincenty Jankowski i Józef Ubogórski wprawdzie nie byli członkami AK (choć różne wersje krążyły), lecz aktywnie wspierali oddziały organizacji, zaopatrując je w żywność i gotówkę. Ireneusz Caban w w swojej monografii dotyczącej 8 Pułku Piechoty Armii Krajowej wprost stwierdza, że zostali oni zamordowani za pomoc wspomnianemu wcześniej oddziałowi AK "Sępa" - "Małego", który został utworzony jako przeciwwaga dla oddziałów AL, coraz śmielej dokonujących rozbojów na tym terenie.
Ponadto, Wincenty Jankowski był członkiem organizacji "Uprawa" zrzeszającej ziemian przekazujących pieniądze oraz żywność na potrzeby podziemia. Potwierdzenie tego faktu możemy znaleźć w treści listu Stefana Dembego (siostrzeńca Wincentego Jankowskiego, który podczas okupacji przebywał w majątku) opublikowanego w „Biuletynie Ziemiańskim PTZ” nr 2/6, który napisał co następuje: „Wincenty Jankowski i Józef Ubogorski zamordowani 22.02.1944 r. w majątku Józwów koło Bychawy przez bandę AL »Cienia« (»Przepiórki«) nie byli członkami AK, oczywiście sympatyzując i udzielając wsparcia AK, natomiast mój wuj (W. Jankowski) był członkiem »Uprawy« i łożył duże sumy i pomoc rzeczową za pośrednictwem pana Kochanowskiego z majątku Łopiennik”.
![]() |
| Grobowiec Kowerskich |
Wincenty Jankowski został pochowany na bychawskim cmentarzu w grobowcu rodziny Kowerskich, Józef Ubogórski również został pochowany w Bychawie, niestety, jego grobu nie udało mi się odnaleźć.
Przechadzając się bychawskim cmentarzem, proszę, przystańcie przy starym, nadszarpniętym zębem czasu grobowcu, i wspomnijcie Wincentego Jankowskiego, dobrego gospodarza, człowieka wiernego Polsce, który pomoc żołnierzom podziemia przypłacił własnym życiem.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz