Ukończył Szkołę Podchorążych Piechoty w Komorowie k. Ostrowi Mazowieckiej, otrzymał przydział do 2 pułku Strzelców Podhalańskich w Sanoku.
We wrześniu 1939 r. walczył w szeregach tego pułku, m.in. pod Koniecmostami i Wiślicą. Ciężko ranny, wyniesiony przez podkomendnych z pola bitwy znalazł się w szpitalu w Ołyce na Wołyniu. Po zajęciu tych terenów przez Sowietów uciekł ze szpitala dzięki pomocy polskiej zakonnicy, która dostarczyła mu cywilne ubrania.
W październiku 1939 r. wciąż ciężko ranny, o kuli, przedostał się do Lublina, gdzie odnalazł swoją narzeczoną, nauczycielkę Ludwikę Kłak. W październiku 1940 r. pobierają się i zamieszkują w Gałęzowie, gdzie pani Ludwika skierowana została na posadę nauczycielki.
We wrześniu 1939 r. walczył w szeregach tego pułku, m.in. pod Koniecmostami i Wiślicą. Ciężko ranny, wyniesiony przez podkomendnych z pola bitwy znalazł się w szpitalu w Ołyce na Wołyniu. Po zajęciu tych terenów przez Sowietów uciekł ze szpitala dzięki pomocy polskiej zakonnicy, która dostarczyła mu cywilne ubrania.
W październiku 1939 r. wciąż ciężko ranny, o kuli, przedostał się do Lublina, gdzie odnalazł swoją narzeczoną, nauczycielkę Ludwikę Kłak. W październiku 1940 r. pobierają się i zamieszkują w Gałęzowie, gdzie pani Ludwika skierowana została na posadę nauczycielki.
Dużą życzliwość okazują im państwo Zakrzeńscy, właściciele majątku Gałęzów. Wiedząc, że Józef Kukuła nie ujawnił jako oficer przed władzami okupacyjnymi, proponują mu pracę w swoim majątku, tak aby "zalegalizować" jego pobyt w Gałęzowie. Wkrótce, po odsunięciu pani Ludwiki przez władze okupacyjne od nauki w szkole, oboje pracują dla państwa Zakrzeńskich. Szybko nawiązuje kontakty z podziemiem, razem ze Stanisławem Ziętkiem ps. "Zych" z Woli Gałęzowskiej tworzą konspirację na terenie powiatu bychawskiego. Nocą przeprowadza szkolenia wojskowe dla członków podziemia, pod podłogą pokoiku który zajmuje z żoną znajduje się skrytka na broń, na której szkoli młodych chłopców z okolicznych wsi. Objeżdżał okoliczne wsie i majątki werbując ludzi i zakładając w nich placówki Armii Krajowej. W majątku Gałęzów został nawet uruchomiony kurs podchorążych, jednym z wykładowców był syn Teresy Zakrzeńskiej Konstanty Roztworowski. Wiosną 1943 r. mianowany został komendantem Rejonu V w Obwodzie Lublin - powiat (Niedrzwica Duża - Piotrowice - Bychawa). W tym czasie na tym terenie działało wiele partyzanckich grup, zlokalizowane były tam też placówki odbiorcze zrzutów alianckich. Bierze czynny udział w akcji "Burza".
Po wkroczeniu Sowietów Józef Kukuła był intensywnie poszukiwany przez NKWD, jednak ostrzeżony w porę, zaopatrzony przez organizację w " lewe" dokumenty wyjechał do Rzeszowa, gdzie zatrudnił się w Służbie Ochrony Kolei. 20 października pomimo zagrożenia przyjechał do Woli Gałęzowskiej do żony i córki. Lojalni wobec nowego okupanta fornale z majątku niezwłocznie donieśli o tym fakcie "komu trzeba". Dwór został otoczony, por. Kukuła nie miał najmniejszych szans ucieczki. Od razu, w obecności żony strasznie go pobito, następnie przewieziono do aresztu w Bychawie. Po nieudanej próbie odbicia por. Kukuły z aresztu przez oddział złożony z jego byłych podkomendnych, natychmiast wywieziono go do Lublina. Tu ślad się urywa.
![]() |
| Odpis wyroku skazującego |
Tymczasem Józef Kukuła przebywa w areszcie przy ulicy Chopina, gdzie przechodzi brutalne śledztwo. Jest prawdopodobnie konfrontowany ze Stanisławem Ziętkiem, z którym zaczynał konspirację, gdyż jego też w tych dniach aresztowano. Obaj zostają przewiezieni na Zamek Lubleski w dniu 18 listopada 1944 r.
5 grudnia 1944 r. Józef Kukuła stanął przed Sądem Wojskowym Lubelskiego Garnizonu, któremu przewodniczył por. Wiktor Leszek. Został oskarżony o pełnienia funkcji komendanta V Rejonu AK i o niestawienie się do służby wojskowej w czasie wojny: ,,jako porucznik WP świadomie temu nie zadośćuczynił''.
Skazano go na karę śmierci, wyrok 11 grudnia zatwierdził gen. Karol Świerczewski.
14 grudnia 1944 r. Józef Kukuła zginął stracony w egzekucji na Zamku. Jego ciało pod osłoną nocy wrzucono do bezimiennego dołu na cmentarzu przy ulicy Unickiej w Lublinie.
O wykonaniu wyroku nie powiadomiono żony, która długo po jego śmierci próbowała go odnaleźć. Dopiero po kilku latach pani Ludwika dowiedziała się, że ciało jej męża przewieziono na cmentarz przy Unickiej. Potwierdza to również mąż Zofii Pelczarskiej ps. "Ciotka", który o straceniu żony dowiedział się od przekupionego strażnika z Zamku. Pojechał on w nocy na Ul. Unicką by tam w niezasypanym rowie odnaleźć ciało żony. W tym rowie, wśród wielu innych ciał, rozpoznał porucznika Kukułę, znanego mu z konspiracji.
Porucznik Józef Kukuła pośmiertnie został awansowany do stopnia kapitana rozkazem personalnym nr 2 z 18 stycznia 1945 r.




